Zdobienie klas
Nie przejmowano się tym, że papier nie przymocowany u dołu zwija się i gromadzi się na nim pył. Ze względu na to, że do drewnianych szaf łatwiej przybija się pluskiewki, gwoździki, gwoździe, haki - zamieniono je na słupy ogłoszeniowe, na wieszadła do ubrań, ręczników oraz na regały do zatrzymywania zbędnych pomocy naukowych. Bywało, że i parapety okien wykorzystywało się do tego celu. Wygląd stołu nauczycielskiego, jak wskazuje rysunek 16 a, "harmonizuje" z całością wnętrza. Chaos w wyglądzie wnętrza zwiększają ściany: boazerie pomalowane na kolor "ochronny", zacieki, plamy, zupełnie przypadkowo poprzybijane obrazki, na podłodze podarte linoleum. Tyle pracy włożono w "ozdobienie klasy" - a tak bardzo przykry wynik. Zmianę spowodował bodziec z zewnątrz. Nie często zaglądający do szkoły przedstawiciel nadzoru pedagogicznego zwracał uwagę na fałszywie pojmowaną estetykę wnętrza izby lekcyjnej. Przełom nastąpił przy okazji dorocznego remontu szkoły. Pracę od podstaw zaczęto od wymalowania ścian.